Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

z wiosną:)

niedziela, 27 kwietnia 2008 19:44
z wiosna kończy się sezon na marchewke dla konia, psuje sie juz toto niemilosiernie. Za to kupiłam mu słonecznik i śrutę kukurydziana, będzie dostawał po garstce; takie dodatkowe witaminki, mikroelementy (np cynk) i zdrowy tłuszczyk. Na sliczna sierśc jak znalazł, lepsze niz sztuczne dodatki.

z wiosna jak zniknęła gruba sierść, jeszcze bardziej rzuca sie w oczy że popręg do kulbaki mam stanowczo za długi; na araby był okej- a na mojego folblucika tej jednej czy dwóch dziurek brak. Koc który daje pod siodło tez był dobry póki chłodniej- koń sie nie zapacał pod nim, ale teraz jest juz za gorący. Oczywiście w tym beznadziejnym sklepie jeździeckim na nowomiejskiej nie ma ani popręgu west, ani porządnego czapraka, ani ogłowia bezwędzidłowego...wszystko trzeba będzie przez net zamówić.

konika czeka teraz tydzień wolnego z okazji mojego wyjazdu na warsztaty ' dzikie rosliny jadalne'. Nawet dobrze , bo troche znaczy ostatnio po werkowaniu- kopytka ma płaskie, słabo rosną, jeszcze go kowal troche zaciął no i w stepie i na miękkim jest okej, ale w kłusie bywa że utyka, zwłaszcza jak na cos nastapi- zawsze dbał o kopyta, wybierał miekszą drogę a teraz dba podwójnie. Takto akurat będzie miał czas zaleczyc sie troche. No i upaść świeża trawą, bierzemy go teraz do mojego ogródka i sie pasie, a trawa tu jest ładna, plus dużo mleczyków, które tez zjada, z kawiatkami razem.

komentarze (0) | dodaj komentarz

patrzeć na konia

piątek, 11 kwietnia 2008 20:21
Lubie patrzeć na konia na swobodzie, pasącego się świeżą, soczysta trawą. Nieśpiesznie przechodzi z miejsca na miejsce, zgryza świeże roślinki; pachnie przemieloną koniczyną i wygrzaną słońcem siercią. A teraz wioona i sierść sie szybko poprawia i w ogólności konik sie ładnie zaokrągla. Jest taki spokojny i zajęty jedzeniem. Wedle róznych szkół powinien pewnie przychodzic do mnie i chcieć sie bawić. Może. Ale on jest koniem i od zabaw ma konie, od jedzenia trawe a pańcie od czyszczenia, jazdy i przytulania...bo jak cudnie jest wtulić sie w taka mocna , sprężystą, pachnąca szyje konia, jego ciężki łep trzymać na ramieniu. W wilgotny poranek wyjechac na spacer, płosząc sarny i zające; wrócic z mokrymi kopytami. Naszykować śniadanie zwierzakowi a później sobie.
Mój koń to szczęście. Takie piękne, gniade szczęscie:)

komentarze (1) | dodaj komentarz

wizyta doktora

sobota, 05 kwietnia 2008 20:26
Dziś pierwszy raz od kupienia Subwaya oglądał weterynarz.
Potwierdził z pewnym zdziwieniem, że istotnie mimo 6 lat ścigania ma zdrowe ścięgna i czyste nogi. W dwóch kopytkach strzałki są za głebokie, ja je dziegciowałam ale zalecił jeszcze siny kamień (siarczan miedzi) żeby je osuszyć, a dziegciem nie tylko smarowac ale wcisnąc nasączony nim wacik głęboko w strzałkę. Przednie kopyta co sama widziałam są troche krzywe, wewnętrzne ściany dłuższe od zewnętrznych, mam nadzieję że znajomy werkujący swoje konie sobie z tym poradzi i nie trzeba będzie wzywać superdrogiego superprofesjonalisty.
Ze smutniejszych rzeczy: konik ma początki zaćmy i dychawicy:( widzi póki co dobrze, ale podobno widac mu w oczku jakies drobinki i lekkie zmętnienie, podobno w tym wieku to tak sie juz dzieje, podobnie z dychawica po takiej eksploatacji jaka przeszedł. Ale nie kaszle i może pracowac lekko pod siodłem, jesli zacznie sie kaszel to dostanie leki.
Konik został tez odrobaczony, środkiem działającym też na wszoły, za 10 dni powtórka (żeby zniszczyc to co sie z jaj wylęgło).
Gula która ma na szyi na szczęście nie jest powiększona tarczycą.
Za tydzień czeka konika tarnikowanie zębów:)
Przy okazji wydało się że rzeczywiście mężczyzn mniej lubi, boi sie i musi miec złe wspomnienia z torów. Pierwsze spotkanie z gospodynią, jej synową, moją mamą były bezproblemowe, koń daje sie oglądać, głaskać, prowadzic itd. weterynarza sie bał, nie chciał dac sie osłuchać, panikował na widok stetoskopu, lękał się strzykawki ze środkiem odrobaczającym. Także 'szkołe "musiał widać biedaczek przejść...Nawet podczas późniejszego spaceru dało sie zauważyc że był poddenerwowany, nieufny, bardziej skory do przyspieszenia, płochliwy...
No nic, najważniejsze że jestem spokojniejsza o niego, bo fachowiec go obejrzał, wiem co z nim robić, wiem że dobrze go karmię i nie robie mu krzywdy jeżdżeniem. I oby zdrowiał sobie powolutku:)

komentarze (0) | dodaj komentarz

niedziela, 21 marca 2010

Licznik odwiedzin: 3876

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

O moim bloogu

Końskie sprawy

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 19.03.2010 0:52:22
  • autor: SZX
  • treść: Mam nadzieję,że proś...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

wege świat

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 06.03.2010 23:08:07
  • autor: tameshigiri
  • punkty: 100
  • treść: To bardzo dobry pomy...