Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Dwudzieste urodziny

środa, 20 stycznia 2010 9:08
Zimowym porankiem 20 lat temu, gniada klacz Sonda ogląda sie na swój błyszczący brzuch. Już czas, by dwa serca na dwa ciała rozdzielić. Wieczorem zasypia z pachnącym mlekiem maleństwem u boku- ze źrebaczkiem na patykowatych nożynach, z białymi plamami na pyszczku i tylnej nóżce. Nadano mu imię Subway. Beztroskie dzieciństwo szybko mu minęło- folblutom nie dają ludzie się nim długo cieszyć...7 lat wygrywał dla nich wyścigi, później miał kilku właścicieli, aż dwa lata temu nasze drogi sie zeszły...

W dniu 20 stych urodzin jest już statecznym koniem, pełnym życiowej mądrości, który nie przejmuje sie byle czym. Jednoczesnie jest pogodny i żwawy, ma te swoje iskierki w oczach (zwłaszcza jak jest szansa na zdobycie przysmaku), na dzisiejszym spacerze snieg tylko pryskał spod kopyt. Tęskni do wiosny, nudzi mu się trochę i z tych nudów codziennie robi straszny bałagan w stajni; siano przerzuci spod jednej ściany do drugiej, żłób wyrzuci na środek (i jeszcze można wejśc do środka i połamać;)), ściółkę skotłuje. Na drugie sniadanie pożera gałązki jałowca, na obiadek marchew, na urodzinową kolację dostanie mesz ze słonecznikiem. A w przerwach? w przerwach przebiera pachnące sianko, parskusia cichutko i marzy pewnie o wiosennej łące:)

komentarze (0) | dodaj komentarz

O końskiej cierpliwości i depresyjności;)

piątek, 25 grudnia 2009 19:32
Zwykle rano, po spałaszowaniu owsa i części siana, Subway wyrusza na obchód sadu i ogrodu- może coś przez noc się zmieniło, trawka odrosła;) Ostatnio tak wyszedł, a deszczowy był dzień, i patrze przez okno, a on stoi i przysypia. Deszcz pada coraz mocniej, koń idzie do orzecha i metodycznie liże pień. 5 minut, 10 minut...pańcia zaczyna sie martwić. Biedny konik ma pewnie depresję. Nudzi sie biedactwo. Smutny. No bo co tak stoi i liże. A potem staje pod płotem i drzemie. Przychodze ucałować chrapki, pozwala ale odsuwa się lekko. Co tu zrobić...patrze, patrze...i oto zagadka depresyjnego konia moknącego bez sensu na deszczu i iliżącego z nudów pnie rozwiązana: ot, wiatr zamknął furtkę i koń nie mógł wrócic do ogrodu i stojącej tam stajni:) Otworzyłam, poszedł chrupac sianko.

Morał 1: Po pierwsze mysleć, po drugie być uważnym, i dopiero tworzyć teorie o koniach w depresji itd;)
Morał 2: Koń to naprawde cierpliwe stworzenie. Zwłaszcza stary koń, który nauczył sie już, że zamiasst sie rzucać, wariować i neicierpliwić, czasem lepiej sobie podrzemać, przeczekac zły czas- i obudzić się i z radością, bez nerwów, wrócić do korytka:)

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ropień kopyta

czwartek, 17 grudnia 2009 21:34
Taki niewesoły początek zimy nas spotkał. wchodże do stajni o poranku początek grudnia jakoś, a koń nie rży na powitanie...nie wystawia łepka...leży na słomie i jęczy:( pierwsze co to myśle- kolka, tfu tfu, tak sie na brzuszek popatrywał...okazuje sie, ze po prostu tak bardzo bolało go kopyto, stawiał je na czubku; stępem troche przeszedł, w kłusie bardoz kulał, w stajni często sie pokładał. doktor zbadał kopytko czułkami, stwierdził mocne podbicie, zalecił okład z otrąb zalanych ciepłym rivanolem. Okłady miał koń dwie doby, potem dwa dni chodzil po padkoku tylko ile sam chciał, czyli mało; potem zaczęłam brać go na lonże, kulawizna zmniejszała się ustapiła, nawet raz pojechałam wierzchem na spacer, potem znów lonże ale kulwizna wróciła, choc już nie taka mocna. znów co noc okłady (rivanol ciepły na wacie, torebka foliowa, taśma klejąca), rano lonża, potem wybieg, tak cały tydzien prawie. Już jest prawie dobrze, odpukać, pojutrze kontrola. Ale widze, ze pacjentowi humor wrócił, już pokazuje rózki na lonży, już ma iskierki w oczach, więcej wychodzi ze stajni połazić, śnieg mu niestraszny bo futerko ma grube. przejada teraz mnóstwo sianka by sie ogrzać, ścielę mu też nie żałując, i tak sobie zime spędza:)

komentarze (1) | dodaj komentarz

Nowy domek Subwaya

środa, 09 września 2009 20:48
 Subway przeprowadził się wreszcie do nowej stajni, u mnie na działce. Teraz o każdej porze moge odwiedzić kochane chrapki:) Stajnie zbudował Tata, i super się udała. Fakt że z pcozątku Sub za nic wejśc do niej nie chciał- ale owies przemówił mu do rozumu, na drugi dzień zgłodniał wystarczająco:D Koniki sasiadkowe oczywiscie odwiedza, staram się, zeby tam chociaz dwa razy w tyg był, by mi nie zdziczał bez koni. Póki co humor mu dopisuje i na porannych przejażdżkach ma energii aż za dużo:)

komentarze (3) | dodaj komentarz

Lata pełnia

sobota, 25 lipca 2009 6:29
Pogodza przedziwna, ciągle burze, ulewy i do tego upały...konie i ludzie nękani przez muchy i komary; trawa bujna i soczysta, konie mają czym sie raczyć, za to gorzej będzie z sianem. Z butami dla konia massakra, na stronie pisze, że czeka się na nie 3 tygodnie, cóż, czekałam 1,5 miesiąca po czym okazało się, że buty dobrane wg tabelek i instrukcji mierzenia są za małe i nawet nie wejdą na kopyto...po następnym 1,5 miesiąca oczekiwania przyszły kolejne, o numer wieksze- tym razem za duże, w galopie dały rade okręcić się na nodze tyłem do przodu:/ szczerze to mam powoli dosyć zabawy z butami, kupe czasu, kasy i możliwosći ciekawych wyajzdów przez to straciłam.
Ale najwazneijsze, że koniki szczęśliwe, tu beztroskie gniade stadko na pastwisku:

komentarze (2) | dodaj komentarz

 123456789  »

wtorek, 9 lutego 2010

Licznik odwiedzin: 3679

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

O moim bloogu

Końskie sprawy

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 30.12.2009 23:45:16
  • autor: SZX
  • treść: Dziękuję za wyjaśnie...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

wege świat

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: